Widget Image
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit, sed diam nonummy nibh euismod tincidunt ut laoreet dolore magna aliquam erat volutpat. Ut wisi enim ad minim veniam, quis nostrud exerci tation ullamcorper suscipit lobortis nisl ut aliquip
Email: hello@yourdomain.com
Phone: +88 (0) 101 0000 000
Fax: +88 (0) 202 0000 001

Zaręczyny w Nowym Jorku. Manhattan świadkiem!

Prezentujemy Wam opowieść o najprawdziwszym uczuciu, które połączyło parę Polaków mieszkających na stałe w Ameryce w New Jersey. Zapierające dech w piersiach kadry narzeczeńskie przedstawiają zaręczyny w mieście, w którym się spełniają marzenia – Nowym Jorku. Zobaczcie tylko, jak wygląda z lotu ptaka…

Przemierzyć pół świata, by sfilmować love story. Dla nas to chleb powszechny! Dlatego zachęcamy do szalonych pomysłów – uwierzcie, że macie wokół pozytywnych wariatów, którym nie trzeba dwa razy powtarzać. Tak oto znaleźliśmy się w Wielkim Jabłku. Nowy Jork – „betonowa dżungla, w której powstają sny”, jak śpiewała Alicja Keys. Nasza przygoda w tej metropolii z prawdziwego zdarzenia była naprawdę jak sen.

Bohaterami naszego kolejnego filmu, tym razem narzeczeńskiego, byli Justyna i Sebastian. Jednak nie tylko. Bo to także historia miłosna o Nowy Yorku. Ten żywy organizm miejski także gra tu kluczową rolę. Symbol Stanów Zjednoczonych, w których od 16 lat mieszkają Justyna i Sebastian. Zaprosili nas do NYC na realizację materiału zaręczynowego, który miał być niespodzianką dla ich gości weselnych. Niezwykle trafioną! Potwierdzamy, bo ich ślub i wesele także znalazły się w naszych obiektywach, co wkrótce pokażemy na stronie.

Jak się nagrywa zakochanych w Nowym Yorku? Dotykając nieba – dosłownie! Ujęcia Manhattanu kręcone były z lotu ptaka, którego rolę spełniał wynajęty w tym celu helikopter. Wymagało to od nas odwagi, ekwilibrystyki i zręczności. Przypięci pasami, zwisaliśmy ze sprzętem, filmując Nowy York z góry.

Pęd powietrza rzucał helikopterem na boki, ale kobieta-pilot wiedziała jak sobie z tym poradzić. Reprezentowała w końcu firmę, która na swoim koncie miała wiele hitów kinowych – trafiliśmy więc najlepiej, jak było można. Momentami czuliśmy się jak James Bond ratujący świat przez zagładą. W sumie także walczyliśmy w imię wielkiej sprawy – plener narzeczeński w Nowym Jorku musiał wypaść po prostu mistrzowsko! Z helikoptera mieliśmy niesamowity widok na Central Park, Empire State Building oraz wieżowiec 1 World Trade Center.

Nieprzypadkowo Nowy York jest rajem fotografów ulicznych. Nikt nie protestuje robieniu zdjęć i filmowaniu, bo ludzie są do tego przyzwyczajeni. To w końcu jedno z najbardziej medialnych miast na świecie. Dlatego łatwo wtopiliśmy się w tłum. Oprócz majestatycznych widoków z góry, zależało nam na pokazaniu codziennego życia: na ulicy, w kawiarniach, na spacerze. Nie obyło się bez wizyty na wieżowcu Top of The Rock czy na Times Square nocą, by przybić „piątkę” z Myszką Mickey. Obowiązkowo też rejs statkiem wokół Manhattanu, z widokiem na Statuę Wolności.

Co po zakończeniu tak fascynujących ujęć? Uroki zwyczajności: Justyna i Sebastian zaprosili nas na piwo i amerykańskie frykasy. Tak jakby to był zwykły dzień w zwykłym mieście, a nie love story Polonii w Nowym Yorku.