Widget Image
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit, sed diam nonummy nibh euismod tincidunt ut laoreet dolore magna aliquam erat volutpat. Ut wisi enim ad minim veniam, quis nostrud exerci tation ullamcorper suscipit lobortis nisl ut aliquip
Email: hello@yourdomain.com
Phone: +88 (0) 101 0000 000
Fax: +88 (0) 202 0000 001

Miłość ze skrzydłami. Ślub humanistyczny nad morzem. 

Są takie realizacje, które zapadają w pamięć i zostają w niej na całe życie. Tak jest w przypadku prezentowanego ślubu mądrej, ciepłej i dojrzałej życiowo pary: Polki Adriany i Amerykanina Doug’a. Powiedzieli sobie „TAK” w plenerze, w bajkowym otoczeniu kameralnego hotelu Srebrny Dzwon w Kadynach nad Zalewem Wiślanym. 

Te zaślubiny były wyjątkowe z wielu powodów. Bliskość morza jest jednym z nich, ale nie jedynym.

Adriana i Doug zdecydowali się na tzw. ślub humanistyczny w ogrodzie. Jest to alternatywa dla religijnego charakteru uroczystości i coraz więcej par decyduje się właśnie na taką symboliczną formę zaślubin. Wydarzenie jest niezwykle spersonalizowane, co oznacza, że będzie wyglądało dokładnie tak, jak sobie zamarzą narzeczeni. To oni są kreatorami własnego ślubu mając wpływ na każdy jego element. W przypadku ślubu humanistycznego panuje zupełna dowolność scenariusza.

Z tego powodu tekst przysięgi małżeńskiej jest całkowicie niepowtarzalny i wypowiadany tylko raz na całym świecie, dla tej jedynej osoby. Adrianna i Doug napisali z serca wszystko, co chcieli sobie przekazać. Jakby komuś było mało wzruszeń po wysłuchaniu ich słów, to Doug podwoił emocje kolejną przysięgą – tym razem dedykowaną córce Adriany, Nadii. Kocha ją jak własną, pragnie być dla niej wzorem mężczyzny, otoczyć opieką, przynosząc bezpieczeństwo i… wolność – do realizacji siebie i swoich celów. A symbolem tej wolności, jaką daje tym dwóm kobietom swojego życia, są skrzydełka – widoczne w kolczykach Adriany, naszyjniku podarowanym Nadii przez Doug’a,  oraz w jego spinkach do mankietów.

Bliskość morza ma swoje odbicie w plenerze ślubnym, zrealizowanym dzień przed uroczystością na plaży. Bałtyk ze swoją linią brzegową daje wspaniałe możliwości filmowe. Materiał za każdym razem wychodzi zjawiskowo. Bo morze pasuje do miłości – jego żywioł, siła, ogrom, piękno i tajemnica. Morze daje poczucie wolności, oddech, świeżość. Śpiew mew, szum fal i miękkość piasku pod palcami… plenery ślubne w Trójmieście, Elblągu, Kadynach czy innych miejscach nad morzem poruszają wszystkie zmysły.

Co charakterystyczne w tym materiale ślubnym – działaliśmy na trzy kamery i trzech operatorów. Jak się to ma do efektu końcowego? Udało się nam uchwycić więcej momentów, detali i ulotnych chwil (łzy wzruszenia, szczere uśmiechy, spojrzenia pełne podziwu) – byłoby to niemożliwe do wykonania jedną kamerą. Teraz prezentujemy te same ujęcia z wielu perspektyw, co wciąga widza przebieg wydarzenia i daje takie wrażenie, jakby znajdował się obok naszych bohaterów, a nie oglądał relację filmową. Takie czary!